Drugi z synów Józefa i Katarzyny Pawlikowskiej. Urodzony 15.09.1903 w Komarnie. Z zawodu stolarz meblowy. Z Komarna przeniósł się do Sanoka. Tam zakłada rodzinę z Rudolfiną Lass ur. 03.08.1906 roku. Rudolfina była czeszką z pochodzenia. W Sanoku na świat przychodzą kolejno dzieci: Maria, Zdzisław, Zofia, Adam, Wanda i Elżbieta. W 1981 roku Franciszek przechodzi operację krtani. Krótko po tym umiera w szpitalu 02.06.1981.W moim domu stoi biurko wykonane przez Franciszka. Zrobił je specjalnie dla swojego syna a mojego dziadka Zdzisława - zegarmistrza. Dziś takich mebli już się nie spotyka. Duże, masywne, z litego drewna - nie jakaś podrzędna płyta wiórowa. Z lewej rząd szuflad, nad blatem seria maleńkich szufladek na bardziej precyzyjne części i narzędzia. Całość zamykana zasuwaną roletą. Ciekawostka - po zamknięciu na klucz rolety - ryglują się wszystkie szuflady.
![]() |
| Franciszek Pauk z sąsiadką |

Bardzo milo zobaczyc zdjecie dziadka Franciszka po tylu latach. Z wielka checia ogladnelo be sie zdjecie dziadka razem razem z babcia, jesli sie jakies zachowaly, bo babci wcale nie pamietam. Rowniez jesli to mozliwe z wielka checia obejzalo be sie zdjecia tego wspanialego melba wykonanego dla wuja Zdzicha ;) Pozdrowienia z Kanady.
OdpowiedzUsuń...a ja mam szafę, którą robił dziadzio ,piękna ,prosta ale ma to coś...te meble po prostu mają dusze...przemalowałam ją tylko na biało bo czas było widać tylko na farbie ,która trochę skruszała ...dziadzia pamiętam bardzo dobrze po prostu dokładność na pierwszym miejscu...a jeszcze lepsze jest domino które zrobił przepięknie z jasnego i ciemnego drzewa a na to domino jeszcze pudełko zasuwane taką roletką jak wspominał Kamil lub Karol...pozdrowienia z Sanoka -wnuczka Franciszka i Rudolfiny a córka Elżbiety...
OdpowiedzUsuńKamil, bardzo, bardzo Ci dziękuję ze swojej strony za tak wielkie zaangażowanie w tworzenie naszego wszak drzewa genealogicznego.... Co do wytworów pradziadka Franciszka, a mojego dziadka, chciałabym wspomnieć o łóżeczku dziecięcym , sosnowym, ze szczebelkami... Było małe, zgrabne, stabilne i czuło się w nim rękę fachowca. Dzidziuś zrobił je dla swojej pierwszej wnusi JOLI, następnie po kilku latach bytowania w Sanoku i ukojeniu do snu innych wnuków, łóżeczko przywiózł do Kołobrzegu syn Franciszka, Adam, dla swojej z kolei pierwszej wnusi. Było pomalowane białą farbą. Skrupulatnie, szczebelek po szczebelku Adam polerował łóżeczko do jego dawnej świetności. Po wnusi Adama łóżeczko odziedziczył jego pierwszy wnuk, który, jako wielkie od urodzenia chłopisko, wypadał z łóżeczka po pierwszych próbach podciągnięcia się na rękach nad barierki :). Tenże scedował łóżeczko siostrze młodszej 4 lata, a ta - kuzynce .... I na tym ślad się urywa. Trzeba się zatem rozejrzeć na strychu u syna Adama... - pozdrawiam z Kołobrzegu, wnuczka Franciszka i Rudolfiny
OdpowiedzUsuń23 year-old Account Executive Valery Josey, hailing from Dolbeau-Mistassini enjoys watching movies like Aziz Ansari: Intimate Moments for a Sensual Evening and Pottery. Took a trip to Ilulissat Icefjord and drives a Ferrari 250 GT. przeczytac pelne informacje o
OdpowiedzUsuń