niedziela, 13 października 2013

BRONISŁAW PAUK

W sierpniu tego roku korzystając z okresu wakacyjnego i urlopu od pracy, postanowiłem połączyć przyjemne z pożytecznym również przyjemnym. Spotkałem się z prezesem OSP w Wierchomli Wielkiej. To tam miał służyć najstarszy z synów Józefa - Bronisław. Dzięki danym zdobytym podczas spotkania i wizycie u kilku sąsiadów jest poszlaka - prawdopodobne miejsce pobytu córki - Grażyny. Po dłuższych poszukiwaniach poszlaki zostają zweryfikowane a Grażyna odnaleziona. Nareszcie życiorys Bronisława jest nam znany:

BRONISŁAW PAUK... najstarszy z synów Józefa i Katarzyny Pawlikowskiej. Bronisław urodził się 29-01-1901 roku w Komarnie. Najpóźniej w 1920 roku wstępuje do wojska. Odznacza się wojnie 1918-1921 za co otrzymuje medal. Początkowo zamieszkuje we Lwowie. Tam też rodzi się jego pierwsza córka Urszula. Żeni się ze Stanisławą Knysz. W 1926 roku wstępuje do Ochotniczej Straży Pożarnej w Rytrze. Jest Strażnikiem Granicznym. Tymczasem aktywnie działa w podziemiu. Jest członkiem AK. Ok 1946 roku. przeprowadza się do Wierchomli Wielkiej. Do tego czasu na świat przychodzą wszystkie dzieci Bronisława:
- wspomniana Urszula
- Bronisława (ur. w 1926 roku. w 1942 umiera na czerwonkę)
- Helena (umiera jako niemowlę)
-Józef
-Janina
-Grażyna (najmłodsza córka przychodzi na świat w 1943 roku)
W Wierchomli Bronisław nadal aktywnie wspiera polskich partyzantów. Pewnego dnia łemek Miejski Stefan informuje rodzinę, że Bronisława zamknęło SB. Otrzymuje wyrok 10 lat więzienia. Objęty amnestią wychodzi w 1949 roku. Pobyt w więzieniu i przeprowadzone na nim tortury odbijają się mocno na jego zdrowiu. W 1951 roku jest sekretarzem w Ochotniczej Straży Poarnej w Wierchomli Wielkiej. W 1969 roku składa rezygnację z członkostwa w OSP i przeprowadza się do Piwnicznej Zdrój. Bronisław umiera 16-07-1976 roku w wieku 75 lat na skutek powikłań wynikłych z obrażeń jakich doznał podczas pobytu w więzieniu. Zostaje pochowany w Nowym Sączu.

To bardzo duży skrót z życiorysu Bronisława. Jego historię poznaliśmy jako człowieka ogromnej odwagi, wielkiego patriotyzmu i miłości do Ojczyzny. Uczynnego sąsiada i kochającego ojca...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz